I co by tu…

Ostatnio trzeba było troszkę popozycjnować pewną stronkę, i przepraszam za wygląd wpisu, ale niestety tak musiało być. Już wszystko załatwione, ale wpis musi zostać. Nie bardzo wiem co napisac, nic mi się nie chce. Te 5 dni wolnego co 2′gi tydzień mnie rozleniwia jeszcze bardziej.Ale co tam - damy rade powiedział Bob Budowniczy do koparki.

Pochwalę się że kolejny raz wybywam z Polski, i kolejny raz jest to voyage do Brukseli. Chyba tam zamieszkam?! Fajna sprawa. Jedziemy w 4′ke z ECID‘u, Ja Ada, Magda i Marcelina …. harem. Jak sobie pomyślę że wyjazd jest 8′go zaraz po debacie o UFO, to mnie czyści. Cały dzień przygotwań do debaty, potem debata, a potem jeszcze droga do Warszawy i jazda już po prostej przez Polskę, Niemcy(fuck!), Holandię, Belgię do Brukseli.

Na koniec pochwalę się że w końcu udało mi się ominąć problem zmiennego IP, oraz pochwale się że mam łącze 4 Mbps :) To jeszcze nic, ale jednak zawsze COŚ.

Nowy szablon

Jak się bawić to się bawić - drzwi wywalić nowe wstawić. Zgodnie z tym mottem przyszedł czas na zmianę starego jak świat szablonu. Usunąłem niepotrzebne elementy takie jak zegar itp. Pozostaje jeszcze tylko wstawienie kilku odnośników jak np powrót do poprzedniej strony. Mnie się tam podoba. Jeszcze tylko poprawie w taki sposób stronę główną i już :)

Sylwester 2008/2009

W tamtym roku zawaliliśmy z sylwestrem. Co prawda był dość udany (koniec końców) gdyby nie to że zdychałem z bólu. Zabraliśmy się po prostu o wiele za późno. W tym roku mamy już zapłacony domek w Ustroniu - w dzielnicy uzdrowiskowej u stóp Równicy. Nie daleko są stoki, więc o ile śnieg dopisze to będzie ciekawie. Jedziemy w 8-10 osób (mam jeszcze 2 miejsca wolne - 5 dni za 220zł - jak ktoś jest chętny proszę pisać) tym samym czołgiem co za granice. W planie wypad na Słowację, Kulig, Ognicho, (to nie żart) oczywiście stoki i …  resztę się wymyśli na poczekaniu.

Wakacje 2008

Przedwczoraj wróciłem z wyjazdu po Europie. Sprawa dość ciekawa. Zmieniło się trochę moje podejście do cen panujących za granicą, do wyglądu Bratysławy i Wiednia, i co najważniejsze podejście do polskich kierowców. Po powrocie przeżyłem nie lada szok. Zrobiliśmy w sumie 1800 km, cała Słowacja, część Czech, Austria, a zaczęliśmy od polskiej Jury. Po pierwszych dniach po Jurze - na której się de facto zakopaliśmy… autem z napędem 4×4 :P - ów auto było do mycia. Natomiast po ostatnich 2 godzinach jazdy -od granicy do domu - to chyba najnowsza/najlepsza/najwydajniejsza/naj/naj/naj myjnia by sobie nie poradziła. W gre wchodził jeszcze skrobak do lodu tudzież dłuto. Okolice Żywca są tak rozkopane że się metra nie przejedzie bez upaprania CAŁEGO samochodu.

8 dni, 1000 zł, aparaty, kamery, przewodniki, mapy, gps (uratował nas 2 razy z nie lada opresji… ale o tym kiedy indziej), kuchenka gazowa, lodówka, 2 torby jedzonka, 4 śpiwory, trochę ciuchów, kilka(naście/dziesiąt/set) litrów paliwa + tabletki z kofeiną za 1.50 zł z Biedronki :P Oraz oczywiście niezawodny czołg jak go w firmie określają (VW Transporter z ‘93 2,4 TDI - pali niecałe 5l) = mała część świata za nami. Opisywać nie będę, zdjęcia może wrzucę do jakiegoś serwisu i tyle z tego będzie.

Fajnie było.

Informacje od przyjaciela

Dostałem dzisiaj informacje, że jeśli nie poprawię wszystkich wpisów tyczacych się byłej organizacji oraz nie usunę jej loga, to zostanę podany do sądu. Oczywiście jako że nie chcę łamać Prawa Polskiego dane poprawiłem, myślę że spokojnie wystarczy taka korekta. Nie istnieją w Polsce grupy o takich nazwach, więc wszystko jest zgodnie z obowiązującym kodeksem prawa cywilnego oraz handlowego, a także kodeksem wykroczeń. Zaczynam się powoli czuć jak w Chinach. “Władza” zaczyna cenzurować to co niewygodne i niepasujące, zamiast pogodzić się z tym, że każdy ma prawo do własnych poglądów. To się tak ładnie nazywało w Konstytucji. Wolność głoszenia poglądów - jak mnie pamięć nie myli to chyba Art. 54. Konstytucji RP?

Adieu Developers Team

Po prawie roku “współpracy”, zakończyłem działalność w organizacji/stowarzyszeniu - jakkolwiek by to nazwać. Działalność działalnością, ale sposób w jaki się dowiedziałem że już “nie działam” jest bynajmniej śmieszy… od Ościka, gdyż prezes Michał  nie raczył mnie o tym poinformować. Ani mnie ani Ady. Mnie to nie ziębi ni parzy… bardziej śmieszy. Podejście do sprawy na poziomie podstawówki. Nie lubię Cię - nie chce się już z Tobą bawić - oddaj moje klocki. Organizacja się zapewne niestety nie rozpadnie, bo wcieli się w nią ludzi ze Śląskiej Grupy ale jak to było powiedziane w Nigdy w życiu Lejdis “nie mój cyrk, nie moje małpy…” Dziwi mnie tylko podejście Tomka, że chce coś tutaj jeszcze wyjaśniać. Swoją drogą i tak chcieliśmy się z tego wynieść, gdyż jak to miało miejsce w tym momencie prezes ma całkowitą władzę w org, i może zrobić WSZYSTKO za plecami członków. Że też jeszcze nie wpadł na pomysł żeby nałożyć obowiązkowe składki np po 50 zł miesięcznie na “realizacje celów statutowych”. Czekam tylko na potwierdzenie pisemne - i jestem wolny człowiek :)

« Starsze wpisy
Polish flagItalian flagEnglish flagGerman flagFrench flag