… już sam tytuł mnie zastanawia. Bez czytania! W jakim znaczeniu są to ostatnie przemyślenia? Znaczeń przecież może być wiele – ba nawet bardzo wiele (ze względu na mój CZAS – nie będę ich wszystkich opisywał). Ostatnie czyli że chce sie zabić i są to moje ostatnie, albo postanawiam już więcej nie myśleć więc uznaję je za ostatnie, a może chodzi o czas? Ten upływający. Czas który ponoć (jeszcze tego nie zweryfikowałem) leczy rany. Choć po jednym z wpisów na pewnym blogu który jednak odwiedzam dość regularnie(nie zważając na czas który upłynął), można wywnioskować że czas leczy rany i nawet dobrze mu idzie!
a jak to działa?
Wydaje mi się że na efekty działania czasu (leczenia ran) wpływ mają chyba strefy czasowe. Te których to na ziemi jest 24… co 15 stopnie… wiecie podstawa na geografii. Inna strefa, inaczej czas leczy. Tak to chyba działa. Ja nie sprawdziłem, więc jeśli ktoś to zweryfikuje, czekam na informacje. Apropo czasu… ja rozumiem że są różnice “w poprzek”. Prawda.. inny czas w Katowicach, inny w Paryżu. Ale żeby to działało “pionowo”. Chyba po prostu świat idzie do przodu, a ja za nim nie nadążam. Żeby czas był inny u mnie, na północy (w księstwie), i na południu(tam gdzie mają największy w Polsce dworzec kolejowy)? No bez jaj. Ziemia się owszem troszkę przekrzywia w te i wewte, ale to nie pociąga za sobą chyba aż takich konsekwencji…
Konsekwencje
… ale czego? Dzisiejszego wyjazdu do Kopernika? Malwinę bolą żebra, p.Kasia się na mnie po-wkurzała że jej przeszkadzałem, po-zlewaliśmy z Lidką, a poza tym zmarnowany czas. Konsekwencje ostatnich miesiecy? Pójdę do piekła, (grozili mi też więźniem – ale chyba mnie nie wsadzą – w sumie pikuś w porównaniu z piekłem), na szczęście skończył się pobór, bo książeczkę mam niepodpitą od 1.5 roku (mam zaświadczenia że studiują, ale nie miałem owego czasu by to podrzucić do WKU – oficjalnie i tak jestem przeniesiony do rezerwy). Z takich najbliższych konsekwencji – ból brzucha po wczorajszej pizzy z Maximusa. Nie była zła, ale nie umywa się do pizza hut czy tym bardziej do tej z Kanionu.
Future Simple
To była przeszłość. A co z przyszłością? Ha.. to dopiero niespodzianka.
Kolejna akcja społeczna mająca na celu uświadamianie. Głównie chodzi o dorosłych, by nie pozawalali dzieciom bezkarnie i bez opieki buszować w necie, bo może się to skończyć jak w tej kampanii. Jak to powiedział jeden z wykopowiczów:
“Dzieci należy trzymać z dala od Internetu. Od dzieci Internet głupieje…”
Znów sie zaczyna: dzisiaj na wykopie… ok ok, wiem że Wykop uzależnia. Na głównej wylądowała strona 60rzeczy.info. Nie napisze że warte zobaczenia, nie napisze że ciekawe, nie napisze że godne polecenia. Wg mnie to obowiązkowa lektura dla wszystkich dziewczyn/panien/matek/córek/żon/kochanek. Ogólnie wszystkich kobiet. W moim przypadku nie sprawdził się tylko jeden punkt – 17. Jesteśmy otwarci – jeśli mamy na to “ochotę” lub jeśli chcemy się wyżalić. Inaczej zapomnijcie… Jesli by strona padła ze względu na tak zwany wykop efekt, tutaj jest cały spis w formacie .doc (OpenOffice/Word). Miłej lektury drogie panie. Heh tak na boku dodam że punkt 29 już przerobiłem – naprawdę DUŻO daje.
Ten wpis będzie o grze. Parę dni temu dorwałem nowy tytuł. Tytuł o wdzięcznej nazwie The Game. Wydawcą na polskim rynku jest JW&HR. Gra sama w sobie świetna. Pełne 3D, ekstremalnie realistyczne efekty specjalne, i cholernie niskie wymagania sprzętowe. Po prostu włączyć i grać. Jest tylko jeden mały problem. Problemem jest tryb gry. Zaczynamy obowiązkowym samouczkiem. Continue reading…
… tzn tak na 99%. Jutro się okaże. Jestem istotą naiwną więc zostawiam ten 1% w świetym spokoju.
Co do miśka, to pojechał w świat, więc nie ma już o co walczyć. Myśle że przynajmniej jemu będzie dobrze.
Doszliśmy do wniosku że powinienem napisać parę książek:
- “jak w 3 tygodnie rozwalić udany związek”
- “z naiwnością na Ty”
- “bycie sukinsynem w 10 krokach”
i kilka innych…
Dzisiaj do 1 w nocy siedziałem z Kasią i Solusiem
a teraz pytanie retoryczne: czemu mi nic kurwa nie wychodzi?
pytanie nr 2: co ten wpis mi przyciągnie z Googli :)