W necie zawrzało. Internet jest wkurzony, zły, zawiedziony, roztrzęsiony i można by takie epitety walić przez godzinę. Słowo cenzura wywołuje takie stany chyba u wszystkich NORMALNYCH internautów. Pisząc ”normalnych” mam na myśli osoby świadomie korzystające z sieci. Nie liczę osób mających powyżej 500 znajomych na NK, piszących słEeTashN3 blogi oraz polityków.
Internet
Google dokonało coś, czego MS nie dokonał w kilka lat. Naprawili IE. Obecnie przeglądarka Microsoftu może przejść test ACID3 z wynikiem 100/100. Jak to możliwe? Google wypuściło plugin który implementuje silnik używany w Chromie w Internet Explorerze. Problemy z przygotowaniem stron pod IE się więc kończą… pod warunkiem, że komukolwiek będzie się chciał taki plugin zainstalować. Z doświadczenia wiem, że osoby które korzystają z IE nie wiedzą co to przeglądarka,, a do dopiero nie wiedzą o zgodności. Wiec o plugin-ie można zapomnieć. Ot bardziej ciekawostka – ale cie(śmie)szy.
Dzisiaj blog przeszedł kolejną aktualizację, najnowszy silnik działa dość sprawnie, wg testów szybciej niż poprzednik, przy czym nie obyło się bez błędów. Instalacja i usuwanie wtyczek przez panel wywala błąd “Headers already sent”, ale o dziwo odswieżenie popycha instalke dalej i wszystko działa. Przy tworzeniu wpisu był wcześniej przycisk rozciągający okienko. Teraz zniknął, ale sama opcja cały czas jest i działa przy czym trzeba się natrudzić by trafić w piksel. Dziwna sprawa, bo w polu niżej (wprowadzenie) owa grafika ciągle jest.
Polecam do tego filmik:
Silnik do pobrania tutaj.
Czas najwyższy nadszedł. Wczoraj zainstalowałem Google Chrome. Uznałem że jest już najwyższa pora by to cacko przetestować. I przetestowałem. A w zasadzie testuje do teraz bo mi się spodobał. Plusy i minusy znajdziecie niżej.
On-Instalacja!
Na początku zaskoczył mnie trochę proces instalacji. Wchodzimy na stronkę, www.google.pl/chrome, klikamy Pobierz, akceptujemy licencje i… od razu włącza się instalator. Bez pytania o adres instalacji i inne pierdoły (u mnie nie zapytał) przystępuje do pobierania danych z neta.
Dokonało się. W końcu przeniosłem ostatnią witrynę ze starego serwera. Jednocześnie ostatecznie pożegnałem się z Panami z 8p.pl. Swoją drogą kilka dni temu 8p zostało kupione przez jakąś firmę z Krakowa. Bardzo dobrze pracowało mi się na ich sprzęcie, wszystko chodziło bardzo dobrze z drobnymi wyjątkami które jednak potwierdzały tą regułę.
Garść statystyk. W najlepszym momencie na moim koncie siedziało 27 domen podpiętych z 50 subdomenami oraz 2 zaparkowane. Całość zajmowała 2 Gb, i generowała do 20 Gb ruchu miesięcznie. Najwięcej ruchu wygenerował wykop effect, w ciągu kilku godzin poszło w diabły ponad 10 Gb transferu. Serwer wysiadł przez 2 lata 2 lub 3 razy – wysiadł tj nieodpowiadał dłużej niż 30 min. I to tyle. Na koniec podziękowania za wielokrotną pomoc byłemu właścicielowi hostingu, Panu Arkowi. Odpisywał nawet koło 12 w nocy! I to tyle. Skończyło się. Kropka.



