Dzisiaj moim oczom ukazało się nowe logo Google. W sumie… jak się nie przypatrzy to nawet tego nie widać :)

11 urodziny Google
Z tej okazji wszystkiego najlepszego!
Dzisiaj moim oczom ukazało się nowe logo Google. W sumie… jak się nie przypatrzy to nawet tego nie widać :)

11 urodziny Google
Z tej okazji wszystkiego najlepszego!
Google dokonało coś, czego MS nie dokonał w kilka lat. Naprawili IE. Obecnie przeglądarka Microsoftu może przejść test ACID3 z wynikiem 100/100. Jak to możliwe? Google wypuściło plugin który implementuje silnik używany w Chromie w Internet Explorerze. Problemy z przygotowaniem stron pod IE się więc kończą… pod warunkiem, że komukolwiek będzie się chciał taki plugin zainstalować. Z doświadczenia wiem, że osoby które korzystają z IE nie wiedzą co to przeglądarka,, a do dopiero nie wiedzą o zgodności. Wiec o plugin-ie można zapomnieć. Ot bardziej ciekawostka – ale cie(śmie)szy.
Czas najwyższy nadszedł. Wczoraj zainstalowałem Google Chrome. Uznałem że jest już najwyższa pora by to cacko przetestować. I przetestowałem. A w zasadzie testuje do teraz bo mi się spodobał. Plusy i minusy znajdziecie niżej.
On-Instalacja!
Na początku zaskoczył mnie trochę proces instalacji. Wchodzimy na stronkę, www.google.pl/chrome, klikamy Pobierz, akceptujemy licencje i… od razu włącza się instalator. Bez pytania o adres instalacji i inne pierdoły (u mnie nie zapytał) przystępuje do pobierania danych z neta.
Dzisiaj na stronie głównej Google, mamy ciekawy doodle. Zacznijmy od tego co to są doodles? Doodle to “loga od święta”. Rysownicy Google robią “przeróbki” loga, z okazji różnych świąt. Czasem świąt o których zwyczajnie się nie pamięta. Takie przykładowe są tutaj pod tym adresem. Dzisiejsze dotyczy Samuela Morse’a. Gościa który w 1832 roku wymyślił/wynalazł (jak zwał ak zwał) Alfabet Morse’a. Przyznam się że za jednym z ostatnich wykopów… nauczyłem się morse’a. Tak w zasadzie dla fanu, a kto wie… może kiedyś się przyda.
Kilka razy dziennie trafiamy na stronkę która nie istnieje. Klasyczny błąd 404, a to adminowi znudziła się treść i usunął stronę, a to robił porządki i wywalił niepotrzebny obrazek zaindeksowany przez wujka Google, a to jeszcze coś. Czasami zdarza się również że to serwer odmówił współpracy np ze zbyt natarczywymi internautami. Zwykłe komunikaty doprowadzają do niemałej irytacji zwykłych użytkowników. Inaczej jest z komunikatami od Google. Dzisiaj w Youtube natrafiłem na tekst że… no właśnie przeczytajcie go sobie sami :)
Prawda że fajne małpki tam pracują? :)
Każdy zainteresowany zapewne zna adres Śląskiej Grupy. Dla tych bardziej ambitnych: http://slask-msclub.isvclub.com, a dla tych mniej ambitnych: http://isvclub.com. Oba adresy prowadzą bowiem do jednego serwera. Co się jednak dzieje gdy ktoś nie zna tego adresu? No oczywistym się wydaje że skorzysta z Googli. I tu przychodzi czas na zadanie tego właściwego pytania: “co u diabła wpisać by znaleźć tą stronę?”. I myślę że albo Google pokazuje złe/spreparowane wyniki albo ludzie wpisują durne hasła:
- architektura śląska (:))
- windows po śląsku (no to już lekka przesada)
- metodyki wytwarzania oprogramowania (a skąd my to mamy znać? )
- atrakcje śląska (litości Śląska Grupa na pewno atrakcją nie jest :) )
- microsoft visual studio instalkę (a tu ktoś jakby szukał pirata)
- ulotki śląsk (zasadniczo ulotek nie mamy)
- borland czy visual (prawie jak być albo nie być)
- czym sie zajmuje wdrożeniowiec (też chcieli byśmy wiedzieć)
- gdzie można kupić expression studio? (na stadionie w Warszawie – tam dostaniesz wszystko)
- jak akceptowac pliki cookies (tego nie będę komentować)
- regionalne zespoły śląska (tja.. śląska rycząca grupa muzyków… )
- wolny strzelec, trener ( :) )
- www grupy (super ale jakiej? )