Błąd Youtube

Kilka razy dziennie trafiamy na stronkę która nie istnieje. Klasyczny błąd 404, a to adminowi znudziła się treść i usunął stronę, a to robił porządki i wywalił niepotrzebny obrazek zaindeksowany przez wujka Google, a to jeszcze coś. Czasami zdarza się również że to serwer odmówił współpracy np ze zbyt natarczywymi internautami. Zwykłe komunikaty doprowadzają do niemałej irytacji zwykłych użytkowników. Inaczej jest z komunikatami od Google. Dzisiaj w Youtube natrafiłem na tekst że… no właśnie przeczytajcie go sobie sami :)

Prawda że fajne małpki tam pracują? :)

Informacje od przyjaciela

Dostałem dzisiaj informacje, że jeśli nie poprawię wszystkich wpisów tyczacych się byłej organizacji oraz nie usunę jej loga, to zostanę podany do sądu. Oczywiście jako że nie chcę łamać Prawa Polskiego dane poprawiłem, myślę że spokojnie wystarczy taka korekta. Nie istnieją w Polsce grupy o takich nazwach, więc wszystko jest zgodnie z obowiązującym kodeksem prawa cywilnego oraz handlowego, a także kodeksem wykroczeń. Zaczynam się powoli czuć jak w Chinach. “Władza” zaczyna cenzurować to co niewygodne i niepasujące, zamiast pogodzić się z tym, że każdy ma prawo do własnych poglądów. To się tak ładnie nazywało w Konstytucji. Wolność głoszenia poglądów - jak mnie pamięć nie myli to chyba Art. 54. Konstytucji RP?

Adieu Developers Team

Po prawie roku “współpracy”, zakończyłem działalność w organizacji/stowarzyszeniu - jakkolwiek by to nazwać. Działalność działalnością, ale sposób w jaki się dowiedziałem że już “nie działam” jest bynajmniej śmieszy… od Ościka, gdyż prezes Michał  nie raczył mnie o tym poinformować. Ani mnie ani Ady. Mnie to nie ziębi ni parzy… bardziej śmieszy. Podejście do sprawy na poziomie podstawówki. Nie lubię Cię - nie chce się już z Tobą bawić - oddaj moje klocki. Organizacja się zapewne niestety nie rozpadnie, bo wcieli się w nią ludzi ze Śląskiej Grupy ale jak to było powiedziane w Nigdy w życiu Lejdis “nie mój cyrk, nie moje małpy…” Dziwi mnie tylko podejście Tomka, że chce coś tutaj jeszcze wyjaśniać. Swoją drogą i tak chcieliśmy się z tego wynieść, gdyż jak to miało miejsce w tym momencie prezes ma całkowitą władzę w org, i może zrobić WSZYSTKO za plecami członków. Że też jeszcze nie wpadł na pomysł żeby nałożyć obowiązkowe składki np po 50 zł miesięcznie na “realizacje celów statutowych”. Czekam tylko na potwierdzenie pisemne - i jestem wolny człowiek :)

Pekin 2008

Dzisiaj dowiedziałem się jednej ciekawej rzeczy. Igrzyska pewnie większość z Was ogląda, a przynajmniej urywki np w Wiadomościach itp. Ja osobiście nie oglądałem całego otwarcia, bo zwyczajnie nie miałem czasu, ale część o której będę pisał - widziałem. Wyglądała… wspaniale. Teraz 2 sprawa. O popularnej PSuji zapewne słyszeliście. Różnie ludzie nazywają to potężne narzędzie, PSuja, fotoszop, paint itp. Oczywiście mowa o Photoshopie. Można w nim wyczarować cuda. A więc co ma wspólnego popularna PSuja z Igrzyskami w Pekinie? Ano to, że cały wstęp cała animacja sztucznych ogni którą widzieliśmy, została stworzona komputerowo. Zakłądam że nie robili tego metodą poklatkową - w fotoszopie. Wspomniałem o nim tylko dla zasady. :)

Owszem sztuczne ognie były, błyski były pochodnia była, ale nie dokładnie takie jak w rzeczywistości. Sztab ludzi pracował ponad rok nad przygotowaniem trwającej 55 sekund animacji. Pytacie czemu, skoro taka impreza, to można było wziąć helikopter, porządną kamerę i jazda… No właśnie nie do końca. Nie można było podobno bezpiecznie ustawić śmigłowca, w taki sposób by sfilmował całość. A lot nim byłby wyjątkowo niebezpieczny. We wszystkim miał im podobno przeszkadzać element którego chińczycy przez ostatnie miesiące próbowali się pozbyć. Mowa o smogu. Po prostu brak mi słów. Ja osobiście … dałem się nabrać na kolejną “manipulacje” ze strony chińczyków. Kolejna rzecz made in china.

Gdzie do diabła jest Matt?

Czas najwyższy ponownie zadać to pytanie. 2 dni temu Matt dodał nowy film, z tego roku. Przyznam że równie świetny jak poprzednie części, a może nawet i lepszy. W tym roku był także u nas - w Warszawie. Zobaczcie:


Reklamy Sony

Swego czasu popełniłem już wpis na temat reklam Sony. Wtedy była mowa o piłeczkach i wybuchach farby. Pomysł ciekawy lecz najlepsze dopiero miało nadejść. Kolejne dwie reklamy, a w przygotowaniach jest trzecia. Czego dotyczą i jak są zrealizowane? Otóż pierwsza jaką pokaże to taka bardziej egipska wersja piłeczek w San Francisco. Ale zobaczcie sami:

Prawda że zaszyta piramida wygląda ciekawie? Kolejna reklama to tak jakby powtórka z San Francisco, przy czym że zrealizowana w Miami na Florydzie. Osobiście chciałbym sie tak potaplać w pianie :)

Szkoda że w Polsce takich nie realizują… W realizacji reklamy brało udział ponad 200 mieszkańców, którzy zostali poproszeni o robienie zdjęć i filmów. Część z ich prac jest opublikowana na stronie Sony. A ostatni film o którym wspominałem można zobaczyć w serwisie Gizmodo. Są to przygotowania do jakiejś nowej reklamy. Pożyjemy zobaczymy….

« Starsze wpisy
Polish flagItalian flagEnglish flagGerman flagFrench flag