W necie zawrzało. Internet jest wkurzony, zły, zawiedziony, roztrzęsiony i można by takie epitety walić przez godzinę. Słowo cenzura wywołuje takie stany chyba u wszystkich NORMALNYCH internautów. Pisząc ”normalnych” mam na myśli osoby świadomie korzystające z sieci. Nie liczę osób mających powyżej 500 znajomych na NK, piszących słEeTashN3 blogi oraz polityków.
Absurd
Google dokonało coś, czego MS nie dokonał w kilka lat. Naprawili IE. Obecnie przeglądarka Microsoftu może przejść test ACID3 z wynikiem 100/100. Jak to możliwe? Google wypuściło plugin który implementuje silnik używany w Chromie w Internet Explorerze. Problemy z przygotowaniem stron pod IE się więc kończą… pod warunkiem, że komukolwiek będzie się chciał taki plugin zainstalować. Z doświadczenia wiem, że osoby które korzystają z IE nie wiedzą co to przeglądarka,, a do dopiero nie wiedzą o zgodności. Wiec o plugin-ie można zapomnieć. Ot bardziej ciekawostka – ale cie(śmie)szy.
Władze Jaworzna zdecydowały że na wszystkich szkolnych komputerach zainstalowane zostaną Linuksy. Podyktowane jest to jak zwykle kosztami. Za 3 lata dyrektywa unijna wymusi na szkołach “posadzenie” 1 ucznia przy 1 komputerze. Do tego czasu logicznym jest zwiększenie liczby komputerów w szkołach. A taki komputer to nie tania sprawa. W środku musi być:
- procesor minimum 3GHz tworząc zaawansowaną grafikę 3D przecież nie może to trwać za długo.,
- dysk taki minimum 250Gb… żeby informatyk mógł trzymać prywatne zdjęcia i filmy,
- grafika no taki gefocre z 512 mb ramu na pokładzie spokojnie obsłuży większość gier,
- do tego dobre monitory żeby się oczka pociechom nie psuły powiedzmy LCD 19″ – np Flatrony.
- RAM, tak wystarczająca ilość przy obecnych standardach to 2Giga, ale nie byle 2 giga zeby nie wymieniać za rok, więc inwestujemy w ddr3 noo powiedzmy 1600mhz,
- co jescze do tego? Oj nagrywarki. Era pendrivów nadchodzi, ale w każdym kompie musi być nagrywarka dvd minimum, a lepiej blueray, bo przecież teraz dane tyle zajmują – dziecko musi mieć możliwość nagrania takie płyty. Te strony, dokumenty wordowskie..tfu open officowskie, i inne rzeczy są takie wielkie.
- Idąc dalej mysz i klawiatura na 100% muszą być bezprzewodowe, żeby się dziecko pod biurkiem w kabelkach nie zaplatało.
- wszystko to wyżej musi być zapakowane w ładną obudowe obowiązkowo z powłoką zabijającą na śmierć bakterie/wirusy(także te komputerowe) w promieniu 5 cm!
Pominąłem tutaj płytę główną, bo ją trzeba dopasować do tego wszystkiego. Dobrze było by aby ekolodzy na nas nie patrzyli krzywo kupić jakaś z serii ekologicznych płyt Intela (te bez ołowiowe czy jakoś tak).
Całość wychodzi minimum3 koła za 1 zestaw sprzętu komputerowego. A gdzie jeszcze koszt dostawy do placówki, i robocizna pana który to wniesie. Aaaa no i firma musi jeszcze zarobić!
Teraz dochodzimy do oprogramowania. Bo sam komputer to nie wszystko. Bez oprogramowania to on raczej troszkę głupiutki jest. Od 1 klasy podstawówki jesteśmy uczeni obsługi komputera. Właściwiej zdanie powinno brzmieć “obsługi Windowsa”. Tak. Ja w gimnazjum miałem informatykę, na win98. A w podstawówce miałem już swój 1 komputer z 2 wersjami DOSa, win 3.11, i oryginalnym win 95!
Teraz inne czasy, system musi nadążać za trendami. Postawmy uczniom Windows 7. Mamy na to 3 lata, ceny polecą w dół. Do tego Office 2007 – bo jest fajny, dobrze sie w nim pracuje. Pomysł dobry jak każdy inny. Jak już wychowujemy ogłupione społeczeństwo pod logiem MS, to róbmy to do końca, a nie narzucajmy im nagle w połowie edukacji Linuksa! Bo z głupich zrobią się jeszcze głupsi… a może nawet znikną? Tylko skąd tu pieniądze?
Dlaczego ja mogłem się wychować na Win 3.11, w szkole na Win 98 który miał np Active Directory i mogłem sobie ustawić na tapecie stronę www, a w domu na 95 nie mogłem. Chodziło to na sprzęcie AMD K6 bądź K7 100mHz z przyciskiem TURBO, jak sie go włączyło to wiatraczek wyraźnie przyśpieszał, a na wyświetlaczu pojawiało się magiczne 133mHz, ramu wtedy też nie brakowało. Całe 16 mega(4 kości razy 4 mega – wymieniane obowiązkowo parami). Na grafice svga3 było dodatkowo całe 1 mega ramu. GTA1 chodziło płynnie, Polanie, Stunts, Raptor do tego Word 97(bodaj). Dało sie na tym i uczyć, i pracować i bawić. (powiecie jak w podstawówce pracowałem? – dostałem komputer od chrzestnego – on na nim pracował i naprawdę się dało)
A dzisiaj musi się wszystko świecić, mrugać, ruszać… komputer i tak nie działa bo kulkę z myszki ukradli (a jak bezprzewodowa to i całą myszkę). I na koniec chcą zrezygnować z czegoś co jest dobre, ale zmusza ich do tego koszt. Hipokryzja w extra czystym wydaniu.
Dodam jeszcze od siebie że pionierzy jak pionierzy. W Koperniku będąc w 2 klasie, razem z Jaworkiem postawiliśmy calutką pracownie na Linuksach. Wiem zaraz sie rzucą koledzy, “a co to była za pracownia”. Tak wiem start jest ciężki, doskonała nie była, o zabezpieczeniu nie było mowy, bo sami nie znaliśmy Linuksa za dobrze, ale znaliśmy podstawy. Nie było więc przed czym zabezpieczać, skoro uczniowie przychodzili do nas i pytali o hasło, bo wpisują i nie pojawiają im się gwiazdki na ekranie. Swoją drogą z tego co wiem to w Koperniku pracowania na Linuksach jest do teraz, i ma sie dobrze. Za moich czasów nauczyciele ją wykorzystywali, i to nie bolało. :-)
Dzisiaj zrobiłem sobie takie postanowienie “noworoczne”. Co prawda system i oprogramowanie mam w pełni legalne, już od dawna nie używam piratów (tak wiem – to dość dziwne) ale niestety licencje jaką mam to z jednej strony Technet, który wyklucza użycie komercyjne, z drugiej strony MSDN… który dla odmiany też wyklucza użycie komercyjne.
Koszt XP Professional to co prawda tylko 300 zł a czasem taniej, ale trochę głupio mieć 3 licencje :) Do tego dochodzi Office, Visual Studio i robi się już całkiem pokaźna suma. Znalazłem wyjście z tej sytuacji. Inwestycja w Linuksa. Postawiłem Kubuntu – i wracam “do korzeni”. Bedzie dość dużo konfiguracji, ale co tam. Partycje w końcu ułożone z sensem, system zaktualizowany, i dopasowany do moich potrzeb, i pozostaje szukanie zamienników. Mono jest, OOo jest szukamy czegoś w zamian Visuala. Coś co jest równie dobre!
Dzisiaj wypadł nam wypad na jure. Czerwono Biała strzała się wykazała. W zasadzie to byłty 2 strzały. Czerwony Matiz i białe Seicento(ot taki nowy nabytek).A do kompletu (nie)skończona idiotka w czarnej Mazdzie! W mieście 30-40, poza miastem 60.. jak zaczynało się ją wyprzedzać, to sie suka rozpędzała i nie pozwalała wyprzedzić. Szybko jednak koledzy w BE-EM-CE jej pokazali kto rządzi na drodze. Mili panowie z tych dresów :P
Taki informatyczny żarcik się pojawił na bashu dzisiaj.
<dp> Chello ma teraz za darmo 30mbps…
<tomaszQ> Wolalbym 30mb UPLOADU a 2 downloadu ;)
<anonim> A ty co, Robin Hood?
